Dni krzyżowe w tradycji Kościoła 16 maja 2020

Fot. Rafał Dąbik, „Idzie polami panna majowa”, Torzeniec 2014

 

               Zwyczaj obchodzenia z procesją przydrożnych kapliczek i krzyży w poniedziałek, wtorek i środę przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego nosi miano „dni krzyżowych”. Dawniej zwano je dies rogationum (dni błagalne) albo po prostu rogationes. Nazwy te wiążą się z charakterem obchodów związanych w tych dniach z solennymi modlitwami, postem i prośbami.

Od zarania dziejów Kościół poświęcał wiele czasu na wytrwałą modlitwę błagalną o Boże zmiłowanie we wszystkich potrzebach duszy i ciała, a w szczególności o dobre urodzaje. W pierwotnym Kościele często celebrowano procesje błagalne: stałe – powtarzające się corocznie lub nadzwyczajne – w szczególnych potrzebach, na przykład w czasie zarazy.

Początki dni krzyżowych

Genezy nabożeństwa dni krzyżowych szukamy w dawnej Galii, gdzie około roku 470 biskup diecezji Vienne (Francja) św. Mamert zaprowadził je w związku z klęskami nieurodzaju, trzęsienia ziemi i wojny. Uczynił to, jak podaje jedna z XIX-wiecznych encyklopedii katolickich, „dla przebłagania gniewu Bożego i uśmierzenia klęsk wówczas tam grasujących”. Procesje pokutno-błagalne trwały trzy dni.

Rytuał Piotrkowski z 1631 roku dowodzi, że biskup Mamert nie był pierwszym, który wprowadził zwyczaj tych szczególnych obchodów w Kościele, a jedynie przywrócił je, biorąc wzór od samego św. Augustyna, który określił je mianem dies compunctionis et poenitentiae.

Za przykładem św. Mamerta poszły inne Kościoły w Galii. Pierwszy synod w Orleanie (511 r.) rozpowszechnił dni krzyżowe w całej dzisiejszej Francji i odtąd zaczęły nosić one nazwę Rogationes. W piśmiennictwie Cezarego z Arles (ok. 470-542) zachowały się trzy homilie nawiązujące do obchodów dies rogationum. Rzucają one światło na charakter tych dni, głęboko zakorzenionych w pobożności. Cezary zachęca wiernych do wnikliwej refleksji nad czytaniami biblijnymi, prosi o modlitwę, odmawianie psalmów, post, żal za grzechy i jałmużnę. Podobne zwyczaje rozprzestrzeniły się wkrótce w Hiszpanii, a na przełomie VIII/IX wieku za czasów papieża Leona III (795-816) powyższe obchody zaprowadzono w Rzymie, nazywając je litaniae minores (litania mniejsza), w odróżnieniu od wprowadzonej wcześniej przez Grzegorza Wielkiego (+604 r.) litaniae maiores — procesyjnego śpiewu litanii do świętych Pańskich. Miało to stanowić przeciwwagę dla pogańskiej procesji organizowanej przez rodzimy politeizm we wspomnienie św. Marka Ewangelisty (25 kwietnia).

Galijskie teksty liturgiczne zostały zaadoptowane przez liturgię rzymską dopiero w XIII wieku, choć XI-wieczne Ordo Romanus wspomina o diakonach przywdziewających czarne szaty, a oracje poprzedzały wezwania flectamus genua — „klęknijmy”. W czasie Mszy opuszczano radosny w swej treści hymn „Chwała na wysokości Bogu”. Od XII wieku „wielka litania” celebrowana 25 kwietnia każdego roku zaczęła zyskiwać na coraz większym znaczeniu poprzez uczestnictwo w niej samego papieża, który wkrótce z myślą o „litanii mniejszej” ogłosił trzy kościoły „stacyjne” zgodnie z trzema dniami modlitw przed czwartkiem Wniebowstąpienia: poniedziałek — Rzym u św. Marii Większej, wtorek — u św. Jana na Lateranie, środa — u św. Piotra w Watykanie.

Można zapytać, dlaczego w okresie wielkanocnym wprowadzono aż dwa typy dni (obok dni krzyżowych także dni kwartalne) o charakterze pokutnym. Zaniepokojony tym stanem rzeczy Amalary z Metzu (+ ok. 850 r.) napisał: „Dziwię się, jak w naszym Kościele mógł przyjąć się zwyczaj poszczenia, skoro święci Ojcowie mówią, że należy zaniechać postu w okresie Pięćdziesiątnicy”.

Przebieg nabożeństwa i najważniejsze teksty mszalne

W regionach rolniczych dni krzyżowe cieszyły się sporą popularnością ze względu na ich charakter odpowiadający potrzebom wiernych zamieszkujących tereny wiejskie — czas modlitw o dobre urodzaje i zbiory.  Przebieg nabożeństwa poznajemy na podstawie dawnych rytuałów i kancjonałów. Podczas procesji śpiewano Litanię do wszystkich świętych, na jej zakończenie odprawiano Mszę Świętą. W średniowieczu w procesjach brali udział królowie, magnaci, władze danego miasta i lud — ubrany w stroje pokutne. W niektórych miejscowościach poświęcano popiół i posypywano nim uczestniczących w procesji. Jeśli ktoś z duchowieństwa nie brał udziału w pochodzie, prawo kanoniczne zobowiązywało go do samodzielnego odmówienia Litanii (po łacinie) pod sankcją grzechu ciężkiego. Temat właściwego zaangażowania kleru w celebrację dni krzyżowych (rodzaje pacierzy kapłańskich i dodatkowych modlitw mszalnych) dokładnie omówił P. J. B Herdt w trzecim tomie swojego znakomitego dzieła z 1799 roku zatytułowanego Sacrae liturgiae praxis.

Zaś znany polski liturgista opisuje treść dni krzyżowych, czyli „dni próśb” w ten sposób: „W dniu św. Marka i w trzy ostatnie dni przed Wniebowstąpieniem wychodzi z kościoła parafialnego procesja i udaje się do innego kościoła lub kaplicy, śpiewając Litanię do wszystkich świętych. W czasie publicznych potrzeb, nieszczęść odbywają się nieraz przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem błagalne modły połączone ze śpiewem suplikacji «Święty Boże», «Przed oczy Twoje»” (M. Dybowski, Liturgika, Poznań-Warszawa-Lublin 1949, s. 109).

Procesja dni krzyżowych była pozostałością po dawnej procesji stacyjnej, którą niegdyś często odprawiano zwłaszcza w Wielkim Poście, a w tygodniu wielkanocnym prawie codziennie. Wierni gromadzili się w którymś z kościołów wcześniej do tego celu wyznaczonym (eccelsia collecta). Kapłan ubrany w fioletową kapę, w towarzystwie asysty i ministrantów klękał przed ołtarzem. Rozpoczynano śpiew antyfony: „Powstań, o Panie, wesprzyj nas i ratuj nas dla imienia Twego. Alleluja (Ps 43,26); Boże, słyszeliśmy na własne uszy; ojcowie nasi opowiadali nam… (Ps 43,2)”. Następnie zaczynano śpiewać Litanię, na wezwaniu „święta Maryjo” wierni wraz z biskupem i duchowieństwem udawali się procesjonalnie do innego kościoła zwanego stacyjnym (statio), kontynuując śpiew Litanii do wszystkich świętych i Kyrie Eleison.

Mszał rzymski przewidywał szereg modlitw błagalnych, które poprzedzał Psalm 69. Oto jedna z nich: „Boże, od którego święte pożądania, dobre rady i sprawiedliwe pochodzą uczynki: udaruj sługi Twoje pokojem, którego świat dać nie może, ażeby serca nasze przykazaniom Twoim były posłuszne i aby dni nasze, wolne od bojaźni nieprzyjaciół, pod Twoją opieką spokojnie płynęły”.

Pierwszego dnia w kościele stacyjnym odprawiano Mszę Świętą zwaną od początku Introitu Exaudivit („Usłyszał głos mój z świątyni swojej”; Ps 17,7). Wezwawszy pomocy całego dworu niebieskiego i poleciwszy wszelkie ludzkie pragnienia, Kościół wyrażał w tym dniu „pewność zwycięstwa nad Sercem Bożym”. Wszystkie teksty mszalne zawierają pocieszającą obietnicę, że wytrwałe nasze modlitwy zostaną wysłuchane, a w Eucharystii otrzymujemy zadatek i rękojmię tego wysłuchania. Podczas dni krzyżowych zwyczajowym postem była wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

Dawna kolekta z poniedziałku dni krzyżowych odznacza się dziecięcą prostotą: w strapieniach wierni mają pokładać ufność w dobroci Bożej i prosić o obronę we wszystkich przeciwnościach. W pierwszym czytaniu św. Jakub zapewnia, że „usilna prośba sprawiedliwego ma wielkie znaczenie”; przykład Eliasza potęguje tę ufność jeszcze bardziej. Werset allelujatyczny również tchnie wdzięczną i radosną ufnością w dobroć i miłosierdzie Boże: „Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, bo na wieki miłosierdzie Jego!”. W Ewangelii Pan Jezus poucza o potędze wytrwałej modlitwy. Całą treść Ewangelii można by porównać do tryptyku, którego środkową część stanowią wzbudzające otuchę słowa Zbawiciela: „Proście, a będzie wam dane…”. Po obu zaś stronach widzimy dwa obrazy: natarczywego przyjaciela i proszące dziecko bądź też nieskorego do wyświadczenia przysługi przyjaciela i troskliwego ojca. W antyfonie na ofiarowanie już z góry dziękujemy za wysłuchanie naszych próśb i za obronę w ucisku. Można pojmować tę antyfonę także jako dziękczynienie Kościoła za odkupienie nas przez śmierć Chrystusa. Sekreta wyraża dwie prośby (negatywną i pozytywną): ażeby ofiara Mszy Świętej wyzwoliła nas z więzów naszej nieprawości i żeby nam wyjednała dary miłosierdzia Bożego. Antyfona na Komunię ponownie przytacza przewodnią myśl Ewangelii: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie…”. Zapewnia nas o tym ten sam Chrystus, który jako rękojmię naszego zbawienia karmi nas swoim Ciałem. W modlitwie po Komunii prosimy o to, abyśmy mocą przyjętego Sakramentu wzrastali w prawdziwej miłości Bożej: „Gdy wśród utrapień spożywamy dary Twoje, niechaj pociecha Twa wzmaga naszą miłość ku Tobie”.

Jak wyglądają dni krzyżowe po Soborze Watykańskim II?

Sobór Watykański II zgrupował Rogationes wraz dniami kwartalnymi i pozostawił decyzji poszczególnych Konferencji Biskupów czas i formę obchodów tych dni oraz dostosowanie ich do potrzeb różnych krajów. Formularze mszalne na poszczególne dni poleca się czerpać z Mszy w różnych potrzebach, by najbardziej odpowiadały intencjom modlitw.

Konferencja Episkopatu Polski 30 września 1969 roku postanowiła zachować litaniae minores, polecając odprawiać procesje błagalne, sprawować Mszę Świętą w poniedziałek, wtorek i środę po szóstej niedzieli Wielkanocy.

Obecnie dni krzyżowe nazywane są dniami modlitw o dobre urodzaje i za kraje głodujące. Poleca się też organizować procesje błagalne. W poniedziałek odprawia się Mszę Świętą „w okresie zasiewów”, we wtorek — „o uświęcenie pracy ludzkiej” i we środę — „za głodujących”. W okresie specjalnym procesja odbywa się w szatach koloru białego, Litanię do wszystkich świętych śpiewa się na stojąco. Tylko w Polsce dni te nazywamy dniami krzyżowymi, gdyż procesje te obrały za swój kierunek krzyże stojące w polu, przy których odprawiano nabożeństwa błagalne.

Według nowego kalendarza liturgicznego Kościół w dni krzyżowe oraz w suche dni (czyli kwartalne dni modlitw) zanosi błagania do Boga o obfite plony ziemi i pracy ludzkiej oraz o zaspokojenie potrzeb człowieka, a nadto dziękuje Bogu za otrzymane z Jego rąk dobrodziejstwa. Formularze mszalne na poszczególne dni dobiera się spośród wotyw odpowiadających potrzebom i intencjom modlitw.

Kościół obchodzi dni krzyżowe — czas modlitw błagalnych o dobre urodzaje zapewniające dostatek chleba powszedniego. Modlitwy o dobry urodzaj są właściwie rozwinięciem wezwania z Ojcze nasz: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. W roku liturgicznym uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego przypada czterdziestego dnia po zmartwychwstaniu i kończy okres Wielkanocy. Tradycyjnie jest to czwartek, ale w Kościele polskim od 2004 roku za pozwoleniem Watykańskiej Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego obchodzona jest w niedzielę po czterdziestym dniu od zmartwychwstania. Nie zmienił się natomiast termin dni krzyżowych — nadal jest to poniedziałek, wtorek i środa w tygodniu obchodów. Celem organizowanych w tych dniach procesji jest dziękowanie Panu Bogu za otrzymane dobrodziejstwa i prośby o błogosławieństwo dla urodzajów. Błogosławi się wtedy pola, wierni modlą się o ochronę ziemi przed gradobiciem, suszą i innymi klęskami oraz o dobry urodzaj.

Procesje te zastąpiły dawny rytuał rolniczy zwany okrążaniem pól, którego celem prawdopodobnie było wyznaczanie granic pola oraz ochrona upraw przed klęskami żywiołowymi, czarami i złymi mocami. Na ziemiach polskich okrążanie pól odbywało się w dwóch terminach: na wiosnę — na dobry początek prac polowych, pomyślny wzrost zbóż i obfite zbiory; na jesieni, po zebraniu plonów — dla ciągłości wegetacji roślin i urodzaju w roku następnym. Z czasem wiosenne okrążanie pól złączone zostało ze świętami kościelnymi i zamieniło się w procesje prowadzone przez duchowieństwo, jesienne przybrało postać wielkich biesiad i obchodów dożynkowych. W tradycji polskiej dniami modlitw o urodzaje (oprócz dni krzyżowych i wspomnienia św. Marka, 25 kwietnia) są także: 15 maja — wspomnienie św. Izydora Oracza, a także 19 lub 25 maja — wspomnienie św. Urbana, papieża, patrona rolników.

W niektórych stronach naszego kraju zachował się zwyczaj, że przy okazji dni krzyżowych zakopuje się butelkę dokumentalną, w której na papierze czerpanym wypisuje się imię i nazwisko proboszcza i wikariuszy, biskupa, papieża i tym podobne.

W wielu polskich parafiach ciągle kultywuje się obchody dni krzyżowych. Warto zadbać, aby zwyczaj wychodzenia z modlitwą poza kościoły — do pobliskich krzyży i kaplic nie ograniczał się jedynie do procesji Bożego Ciała. Dni krzyżowe mogą być czasem intensywnych i wspólnych modłów, które integrują i wzmacniają lud, zwłaszcza zamieszkujący tereny rolnicze. Na miarę naszych możliwości dołóżmy starań, aby ten prastary zwyczaj nigdy nie zaginął.

ADAM MATYSZEWSKI, opoka.org