Odpust Św. Wojciecha w Cieszęcińskim Sanktuarium 3 maja 2012

W niedzielę 29 kwietnia gościliśmy J. E. Biskupa Seniora Teofila Wilskiego. Biskup Senior przybył do naszej parafii, aby odprawić sumę odpustową ku czci Św. Wojciecha.

 

 

 

W ostatnią niedzielę kwietnia, do Sanktuarium Św. Wojciecha, tuż przed południową godziną przybył dostojny pielgrzym Bp Senior Teofil Wilski. Towarzyszył mu ks. Kanonik Alfons Mrozowski, diecezjalny promotor kultu Św. Wojciecha w Diecezji Kaliskiej, inicjator i założyciel Sanktuarium Św. Wojciecha w Cieszęcinie, oraz ks. kapelan i diakon. Na przyjazd ks. biskupa oczekiwali wraz z proboszczem i jego współpracownikiem o. Dariuszem ks. Dziekan z Wieruszowa oraz o. Kazimierz – paulin ze współbratem również z Wieruszowa. Na odpust również dotarł z Wrocławia prowincjał Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi – o. Piotr Budrewicz przywożąc ze sobą dwu kleryków naszego Zgromadzenia. Po sympatycznym powitaniu przez wieruszowską orkiestrę oraz niecodziennie silny ale ciepły wiatr (co zresztą widać na fotografiach) procesjonalnie udaliśmy się do kościoła by za chwilę rozpocząć uroczystą sumę odpustową. Oficjalne powitanie przez przedstawicieli Rady Parafialnej nastąpiło w kościele. W czasie mszy św. przybywali kolejni kapłani z dekanatu by poprzez osobę ks. biskupa w łączności z całą diecezją przeżywać doniosłą uroczystość. Ks. Biskup w homilii przypomniał postać św. Wojciecha i jego powołanie kapłańskie, zakonne i misyjne, a także naszą odpowiedzialność za głoszenie Ewangelii. Przy – w dalszy ciągu  – bardzo wietrznej, ale słonecznej pogodzie po ucałowaniu relikwii, pielgrzymi i dzieci  udali się „ na stragany” by do przeżyć duchowych dodać przeżycia bardziej przyziemne, drobiazg, zabawka dla dziecka, upominek dla dorosłych. Kapłani udali się natomiast do domu parafialnego na uroczysty obiad, przygotowany przez niewiasty z Osieka ( prawa strona do połowy) pod kierownictwem p. Gabrysi Kubakowej.

Zastanawialiśmy się nad tym, czy łatwiej dziś ewangelizować? Św. Wojciech głosił ewangelię pod dębem na wolnym powietrzu, a my bezpiecznie w kościele. Jemu groziła śmierć (oczywiście nie w Cieszęcinie) za to co robił, nam nikt nie zabrania głosić ewangelii i według niej żyć. Czy rzeczywiście dziś świadectwo wiary jest łatwiejsze?

Ks. Biskup, goście i pielgrzymi odjechali, a my wspominamy i oczyma wyobraźni widzimy biskupa sprzed tysiąca lat, który siedzi otoczony przez naszych pradziadów zasłuchanych, kiwających głowami, gdy opowiadał o Jezusie umierającym na krzyżu, o Jezusie odpuszczającym grzechy, o Jezusie, Jego Matce Bogurodzicy, o Bogu Ojcu, o  ich wielkiej Miłości do człowieka.

 

O. Marian Węsak