Ostatnie w tym roku ministranckie kolędowanie


W sobotnie wyjątkowo na tej ziemi mroźne przedpołudnie kilku ministrantów przybyło na poranną mszę św,, by po wspólnej …


W sobotnie wyjątkowo na tej ziemi mroźne przedpołudnie kilku ministrantów przybyło na poranną mszę św,, by po wspólnej modlitwie w zimnym kościele udać się na plebanię. W kościele dziękowaliśmy Panu Bogu za przebieg tegorocznej wizyty duszpasterskiej, a na plebanii….czekała mała niespodzianka – trochę rozrywki.

Najmłodsi chętnie zasiedli przed telewizorem i wystarczył im na jakiś czas
„ Cartoon Network” , średni i gimnazjalni mieli chęć wykazać się przed proboszczem umiejętnością gry w „ tysiąca” i ograć proboszcza, ale ten nie dorobił się jeszcze i nie miał zwykłej talii kart – no cóż?
Musiała więc wystarczyć gra planszowa ze świętym Franciszkiem Pax et Bonum, co na język polski tłumaczy się Pokój i Dobro. Zmęczeni wysiłkiem poszukiwania szczęścia w rzutach kostką na 1 i na 6 z radością przyjęli zaproszenie do stołu, a na nim pojawiła się gorąca herbatka i świeżutka prosto niemalże wyjęta z zamrażarki – pizza. Oczywiście po drodze na stół wstąpiła do psującego się piekarnika. Tak więc trochę przypieczona ale gorąca i smaczna skutecznie zaspokoiła „ małego głoda”. Do tego kilka mandarynek i ponieważ zbliżał się czas rozejścia się po krótkiej modlitwie i założeniu butów oraz kurtek wypadli przed plebanię prosto w głęboki śnieg. Aż zazdrość brała, że młodzi tak pięknie się w nim wytarzali, za kołnierzami też go pewnie było niemało i to nie przez przypadek. Nie udało się też ulepić ani jednej śnieżki i choćby maleńkiego bałwanka.
Przed rozejściem się wyrazili nadzieję, że takie spotkania będą częstsze. Szkoda że kolędowanie w parafii jest tylko jeden raz w roku. Na pocieszenie postanowili jednak, że odwiedzą w Polanicy Zdroju O. Tadeusza, który zaprasza na rekolekcje w dniach 3 – 6 lutego. Może być tylko maleńka przeszkoda do w tym czasie tu jeszcze nie będzie ferii, ale ostatecznie nauczyciele przez kilka dni mogą potęsknić do spokojniutkich aniołeczków, jeśli oczywiście rodzice wyrażą na to zgodę.
Na plebanii pozostał proboszcz by wykazać się sam przed sobą umiejętnością mycia kubków, talerzy i sztućców.
Proszę ojca – kiedy tu znów przyjdziemy? – było wystarczającą zachętą do następnych spotkań i podziękowaniem za to z 23 stycznia roku pańskiego 2010.