Aktualności

15 kwietnia 1889 roku – zmarł Św. o. Damian de Vesteur

Po nauce w szkole podstawowej w stronach rodzinnych pomagał w pracach domowych, po czym w wieku 18 lat rozpoczął naukę języka francuskiego. Tam też obudziło się w nim powołanie kapłańskie.

Za przykładem starszego brata – Pamfila wstąpił do Zgromadzenia Najświętszych Serc Jezusa i Maryi i Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu Ołtarza, przyjmując imię Damiana. Początkowo nie chciano go wyświęcić na kapłana, bo prawie nie znał łaciny i słabo mówił po francusku. Ale młody brat zakonny usilnie pracował nad sobą, nie rezygnując z myśli o kapłaństwie. W 1863 grupa ojców i braci, w tym o. Pamfil, miała wyjechać do pracy misyjnej na Hawaje. W ostatniej chwili do grupy tej trafił Damian, gdyż jego starszy brat zachorował na tyfus.

Po czteromiesięcznej podróży statkiem misjonarze dotarli na miejsce i tam na wyspie Oahu w 1864, w wieku 24 lat Józef-Damian przyjął święcenia kapłańskie. Rozpoczął intensywną posługę jako misjonarz, szybko opanował z grubsza używane tam języki hiszpański, portugalski i hawajski i pracował nad nawracaniem miejscowych mieszkańców. Budował świątynie, nauczał, a wszystko to robił z dużym poczuciem humoru; często był to humor niezamierzony, gdyż o. Damian, nie znając wystarczająco dobrze miejscowych języków, mylił słowa, wywołując śmiech swych podopiecznych.

Mając 33 lata dobrowolnie wyjechał jako duszpasterz na wchodzącą w skład archipelagu Hawajów wyspę Molokai, gdzie na półwyspie Kalaupapa od 1866 r. znajdowała się kolonia trędowatych. Nikt ze zdrowych ludzi nie chciał tam żyć i pracować, a na wyspie... Czytaj więcej

Chrzest Polski – 14 kwietnia 966 r.

Jan Matejko/Mieszko I

                  Wśród historycznych dat, które każdy Polak powinien znać, ta jest pierwsza i chyba najbardziej przełomowa – 14 kwietnia 966 r. To data chrztu Polski, którą od 2019 r. upamiętniamy świętem państwowym.

Jak przebiegał chrzest Mieszka I, możemy jedynie spekulować. Nie zachował się żaden opis ceremonii, nawet data, choć tak głęboko zapisana w tradycji, jest tylko prawdopodobna. Kroniki, w których wspomina się o tym wydarzeniu, zostały spisane najwcześniej kilkadziesiąt lat po tym fakcie i są nie do końca wiarygodne. Pozostają jednak źródła archeologiczne i opisy chrztów innych królów i książąt. Chrzest władcy Polski nie mógł się od nich różnić, ponieważ tradycja kościelna w tym względzie była trwała i niezmienna przez stulecia.

Chrzest Mieszka I

Do sakramentu na pewno trzeba się było przygotować. W przypadku Mieszka I katechumenat ograniczył się do udziału w siedmiu Mszach św. z naukami, które odbywały się w środy i soboty. Ojciec chrzestny, którym mógł być książę czeski Bolesław, zarekomendował biskupowi Mieszka jako osobę pragnącą „szczerze i bez żadnych ukrytych myśli stać się wyznawcą Chrystusa”, a biskup ogłosił, że przyjmuje go „w poczet kandydatów do chrztu”. Po ostatniej Mszy św., która wypadała w środę Wielkiego Tygodnia, następował okres trzydniowego postu, który miał pomóc przygotować się duchowo.

Ceremonia chrztu Mieszka I i jego dworu odbyła się najprawdopodobniej w Poznaniu, gdzie odkryto ślady murowanego pałacu i... Czytaj więcej

NIEZWYKŁA MODLITWA PAPIEŻA FRANCISZKA O ODDALENIE PANDEMII

Papież pojawił się na pustym placu św. Piotra. Adorował Najświętszy Sakrament i prosił, żeby Bóg się ulitował nad nami. Udzielił błogosławieństwa miastu i światu oraz odpustu zupełnego. To wyjątkowa chwila w historii świata.

W czasie modlitwy miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu. Po wysłuchaniu słowa Bożego, papież  poprowadzi medytację.

W tym czasie przed bazyliką Świętego Piotra był wystawiony obraz Maryi – Ocalenie Ludu Rzymskiego (Salus Populi Romani) z bazyliki Matki Bożej Większej oraz krzyż z kościoła św. Marcelego. Przed tymi wizerunkami Pana Jezusa oraz Matki Bożej rzymianie modlili się w minionych wiekach o ustanie epidemii i zostali wysłuchani, jak czytamy w licznych dokumentach” - powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Cudowny krucyfiks z rzymskiego kościoła San Marcello al Corso został przetransportowany do Watykanu. Na dziedzińcu bazyliki św. Piotra papież Franciszek modlił się w intencji ustania pandemii koronawirusa.

15 marca papież odwiedził kościół San Marcello al Corso, w którym znajduje się XV-wieczny krucyfiks, z którym związane są dwa wydarzenia z XVI wieku, uznawane za cudowne. Najpierw w 1519 r. jako jedyny element wyposażenia ocalał on z pożaru tej świątyni. Trzy lata później niesiony był w procesji pokutnej, z którą łączy się ustanie w Rzymie dżumy.

Źródło: Misyjne.pl

Tej nocy ludzie otrzymują podstawowe prawo – prawo do nadziei

Tej nocy ludzie otrzymują podstawowe prawo - prawo do nadziei - mówił podczas Liturgii Wigilii Paschalnej papież Franciszek. 

- "Siostro, bracie, nawet jeśli pogrzebałeś nadzieję w swoim sercu, nie poddawaj się: Bóg jest większy. Mrok i śmierć nie mają ostatniego słowa. Odwagi, z Bogiem nic nie jest stracone" - apelował.

- W tym roku bardziej niż kiedykolwiek zauważamy Wielką Sobotę, dzień wielkiego milczenia - mówił papież Franciszek podczas Mszy Wigilii Paschalnej w bazylice Św. Piotra, gdzie z powodu pandemii nie było wiernych. "To dla nas najciemniejsza godzina" - dodał.

- "Uciszmy krzyki śmierci, dość wojen! Niech ustanie produkcja i handel bronią, bo potrzebujemy chleba, a nie karabinów. Niech ustaną aborcje, które zabijają niewinne życie - apelował.

W pustej bazylice była asysta liturgiczna. Przybyło też kilkanaście osób, które zgodnie z obowiązującymi zasadami postępowania zajęły miejsca w wymaganej odległości od siebie.

W homilii w czasie liturgii Wielkiej Soboty Franciszek przywołał obraz kobiet, które poszły do grobu Jezusa.

- "Możemy dostrzec swoje odbicie w uczuciach kobiet tego dnia. Podobnie jak my, miały w oczach dramat cierpienia, nieoczekiwanej tragedii, która wydarzyła się zbyt nagle. Widziały śmierć i miały śmierć w swoich sercach" - powiedział papież, nawiązując do obecnej sytuacji na świecie.

Mówił też o obawach o przyszłość, o tym, że "wszystko trzeba odbudować".

- Zraniona pamięć, przytłumiona nadzieja. Dla nich, podobnie jak dla nas, była to najciemniejsza... Czytaj więcej

Hosanna, Hosanna na wysokości!

Niedziela Palmowa rozpoczyna najważniejszy okres w liturgii chrześcijańskiej - Wielki Tydzień. Upamiętnia wjazd Jezusa do Jerozolimy.

Palmy zaczęto po raz pierwszy święcić na terenach obecnej Francji  w VII wieku. Z kolei zwyczaj organizowania procesji pochodzi już z IV w., w którym Kościół w Jerozolimie wiernie odtwarzał wydarzenia biblijne. Na temat przeżywania liturgii Wielkiego Tygodnia mamy bardzo cenne świadectwo pątniczki Eterii (z przełomu IV i V wieku), która prawdopodobnie była mniszką pochodzącą z Galii, piszącą po łacinie.

W pierwszych wiekach chrześcijanie w Jerozolimie przeżywali wspomnienie wydarzeń paschalnych, pielgrzymując do miejsc, gdzie one się historycznie dokonywały, by tam je odtwarzać w sposób symboliczny, naśladując Pana, Apostołów i rzesze ludzi. Przy tym przeżywali je jakby na nowo, świadomi, że uczestniczą w łasce Chrystusa, w samym misterium, które dziś się dla nich uobecnia.

Chrześcijanie w Jerozolimie już w sobotę wieczorem odprawiali nabożeństwo, wspominając ucztę u Szymona Trędowatego w Betanii, w czasie której niewiasta namaściła ciało Pana na godzinę śmierci (zob. Mt 26, 6-13). Następnie, w niedzielę po południu odprawiano nabożeństwo na Górze Oliwnej. Potem wszyscy szli na szczyt tej góry i tam odczytywano Ewangelię o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy. Po tym przypomnieniu wydarzenia, które dokonało się historycznie na tym miejscu, wszyscy ruszali ku Jerozolimie. Świadectwo mówi o wielu dzieciach (wśród których były nawet niemowlęta niesione na rękach), biorących udział w tej procesji, które trzymały oliwne gałązki. Lud śpiewał hymny, pieśni, psalmy i... Czytaj więcej